Otworzyłam oczy mimo, to przez gęstą ciemność nie przebijała się nawet
smuga światła. Kolejna bezsenna noc. Kątem oka spojrzałam na zegarek.
Było pieruńsko za wcześnie aby wstać, ale iść spać też się nie opłacało.
Podniosłam się do pozycji siedzącej. Musiałam znaleźć se jakieś
zajęcie, na pewno znajdę tu kogoś kogo będzie można spokojnie
podręczyć.Tak dokładnie zamierzałam w piżamie latać i straszyć ludzi w
środku nocy. Nie czekając aż rozsądek postanowi przemówić mi do głowy
wstałam i od razu wyszłam z pokoju. Musiałam zachować ciszę... W końcu
źle by było gdyby już pierwszego dnia w nowym miejscu złapali mnie za
łażenie po ciszy nocnej. Rozejrzałam się zastanawiając, w którą stronę
powinnam się udać. I jak dar z niebios usłyszałam cichy szmer. Ktoś
wyszedł ze swojego pokoju. Była to jakaś dziewczyna, a więc moja
pierwsza ofiara namierzona. Musiałam wpierw ją śledzić. Szła w stronę
kuchni, zapewne chcąc się czegoś napić. Podążałam za nią przez około
piętnaście minut, kiedy nagle gwałtownie się obróciła i zaczęła na mnie
gapić... Zostać tak zdemaskowanym, a to pech.
- Czemu mnie śledzisz? - Spytała, jak bym była jakimś podejrzanym typem,
który śledził ją od ponad piętnastu minut Powoli do niej podeszłam
wyłaniając się z cienia, najwyższa pora się zabawić. Nuda doskwierała mi
od chwili gdy tylko rodzinka przysłała mnie do tego burdelu.
- Ooo, jak mogłaś tak bezczelnie zepsuć zabawę? - Spytałam z nutką
zawiedzenia w głosie. Delikatny uśmiech sprawiał, że dziewczyna musiała
czuć się jak bohaterka jakiegoś bardzo strasznego i bardzo mrocznego
horroru.
- Zabawę? - Spytała dając korka w tył.
- No tak miałam za tobą iść, w tej ciemności i cię śledzić, podążać krok
w krok, a kiedy zaczniesz przeczuwać, że ktoś cię obserwuje, wyjść z
cieniu i... spytać czy masz może drobne. - Nie wytrzymałam i zaczęłam
się śmiać widząc minę dziewczyny. Wyglądała jak taki głupi przestraszony
kurczak. Gdy, w końcu udało mi się opamiętać wyjęłam z kieszeni fajkę
od razu ją zapalając i się zaciągając. - A tak na poważnie to co tu
robisz księżniczko tak zupełnie sama? To chyba niezbyt bezpieczne latać
tak samemu w środku nocy... Zawsze można spotkać jakiegoś psychicznego
zboczeńce czy coś w ten deseń...
* Jakaś panienka? :3 *